icodalej

Wpis

wtorek, 09 grudnia 2014

Lament pani Marii Kiszczakowej.

Pani Maria Kiszczakowa, żona generała o tymże nazwisku, dała wyraz oburzenia z powodu tego, że przyszli o poranku, wsadzili męża w ambulans i w asyście policji powieźli w Polskę. Ale nie był to wyjazd w nieznane, jak zdarzało się to wielu niewinnym ludziom, w okresie kiedy to mąż pani K. w okresie swego zbyt długiego fartu, troszczył się o interesy towarzyszy ze Związku Sowieckiego i PRL. Mam nadzieję, że pani K. została powiadomiona dokąd mąż będzie przewieziony, i to przewiezienie nie ma charakteru represyjnego. Pewnie powiedziano jej, że celem podróży jest obiekt ochrony zdrowia w Gdańsku, dokąd jej mąż nie chciał udać się z własnej woli, pomimo że domagał się tego niezawisły sąd.

Pani K. uważa, że w grudniu 1981 roku jej mąż ratował Polskę przed samobójstwem, zamordowano zaś tylko trzydzieści kilka osób i do tego były one z kopalni Wujek, jakby mordowanie ludzi z tej kopalni, było okolicznością łagodzącą.

Pan generał w okresie swojej służby nie wojował na żadnym froncie w obronie ojczyzny, nigdy jego życie nie było w niebezpieczeństwie, on zwalczał ludzi i organizacje zagrażające możliwości grabienia Polski przez obce mocarstwo i partyjnych towarzyszy. Stał za nim potężny aparat, mający miliony tajnych współpracowników, nikogo nie musiał mordować osobiście, podobnie jak Hitler, Stalin i inni komunistyczni mordercy, ach jeszcze towarzysz Kociołek, tez niewinny morderca. Pan generał urządził w Polsce ustrój zabezpieczający interesy towarzyszy i tak zwanych opozycjonistów demokratycznych. Ocalili zagrabione i grabią dalej, to już dwadzieścia pięć lat z okładem i dalej system działa.

Pani K. obliczyła, że to już sądzony jest „ponad 20 lat i żaden proces nie udowodnił, że był winien. Bo po prostu niewinny człowiek jest sądzony”. „Niezawisłe” sądy wraz z personelem orzekającym jakie odziedziczyliśmy po PRL, poddane tylko kosmetycznym zmianom, to one w podzięce za możliwość dalszego orzekania bez lustracji, to one są tego przyczyną, a nie niewinność generała. Drugą przyczyną tego skandalu, jest tchórzostwo generała, który razem ze swoim hersztem z „tajnej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym”, też niegrzeszącym odwagą, unikali, jak mogli poddania się osądowi. Temu udało się po śmierci spocząć w cmentarnej alei, gdzie powinni spoczywać tylko narodowi bohaterowie, a została sprofanowana przez podobne pochówki i chyba utraciła prawo do swojej dotychczasowej nazwy. Mam nadzieję, że znajdzie się dla takich „zasłużonych” inne miejsce wiecznego spoczynku, dla tego „człowieka honoru” też. Ja życzę panu generałowi długiego życia, niech doczeka „sprawiedliwego” osądzenia. Nie ma czego się bać, pewno go uniewinnią, bo jakże inaczej. Ale gorszy jest wstyd i pogarda jaką tylko mogą mu ofiarować Polacy i niech odczuwa ją jak najdłużej.



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
msp1
Czas publikacji:
wtorek, 09 grudnia 2014 19:28

Polecane wpisy