icodalej

Wpis

niedziela, 10 sierpnia 2014

O czystość sportu i nie tylko sportu

Sportowcy ciągle o coś walczą. Tu rozgrywki o taką nagrodę, tu o inną. Poczynania ich śledzi cała armia kibiców, cieszy się z ich sukcesów, opłakuje porażki. Większość tych poczciwców wierzy, że te sportowe boje odbywają się tak naprawdę. Mniemanie, że umiejętności i wysiłek wyłącznie decydują o sukcesie, jest błędem. Odkąd sport stał się sposobem na zarabianie dużych pieniędzy, kieruje się regułami obowiązującymi w dużym biznesie. Postępuje się tak, żeby pokonać konkurencję, pozyskać rynek, osiągnąć maksymalny zysk. O etyce tylko się mówi, w rzeczywistości każdy sposób zapewniający osiągnięcie tych biznesowych celów, jest dobry.

Sposób, w jaki Legia została wyeliminowana z prestiżowych i intratnych materialnie rozgrywek, jest powodem mojego „filozofowania”. Czytałem i nasłuchałem się różnych zdań na ten temat. Większość wini międzynarodowe władze piłkarskie i ucieka się do kwestionowania sprawiedliwości wymierzonej kary. Jeszcze nasza rzeczywistość nie nauczyła nas, że sądy rzadko kiedy postępują sprawiedliwie, że prawie zawsze komuś sprzyjają?

Zamiast biadolić nad brakiem sprawiedliwości, warto zastanowić się kto taką okazję wyeliminowania zwycięskiej drużyny stworzył i jaka była tego przyczyna. Ktoś nie zauważył, że jeden z zawodników nie może wziąć udziału w grze i pozwolił mu na to. Dlaczego tak się stało? Jeśli to tylko głupota, to jest to głupota najwyższej próby i trudno uwierzyć, żeby taki głupiec został upoważniony do podejmowania jakichkolwiek decyzji. Więc może była to decyzja czymś motywowana?

Odpowiedź na to pytanie ma kluczowe znaczenie. Mogło to zdarzyć się dlatego, że nie stworzono odpowiednich na takie okazje procedur albo takich procedur nie przestrzega się. Stawiając kolejne pytania można będzie ustalić czy wysokość kwoty, jaka trafiała do kasy awansującej drużyny, nie miała jakiegoś wpływu na to niedopatrzenie. Broń Boże, nie sugeruje żadnej możliwości, ale fakt, że ostatnio dosyć często dowiadujemy się o różnych aferach, wpływa nie tylko na mój sposób myślenia. Wyjaśnienie tej sprawy należy się ogółowi ludzi, którzy pasjonują się sportem i wyobrażają sobie, że wszystko co w nim ma miejsce, to dzieje się tak naprawdę.

Zastanawia mnie także, kiedy przestanie obowiązywać wiara w to, że człowiek, który osiągnął sukces w jakiejś dziedzinie, rokuje równie spektakularne osiągnięcia w innych rodzajach działalności. Sportowcy, którzy w apogeum swoich sukcesów, nie mieli czasu na naukę, później zostają działaczami sportowymi i niestety, zawodzą. Jest to, poza nielicznymi przypadkami, reguła. To samo dotyczy różnych specjalności, dzięki którym ludzie stają się osobami powszechnie znanymi: artystów, sportowców, którzy próbują zająć się polityka i znajdują naiwnych, którzy im to umożliwią. Czy prawdą jest, że Polak przed szkodą i po szkodzie głupi?



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
msp1
Czas publikacji:
niedziela, 10 sierpnia 2014 11:11

Polecane wpisy