icodalej

Wpis

piątek, 22 sierpnia 2014

Jak odpowiadać, żeby nie odpowiedzieć

Do 20 sierpnia afera ma zostać całkowicie wyjaśniona przez aparat państwa, jeśli nie, to doprowadzę do przedterminowych wyborów – takie ultimatum postawił pan rządowi dwa miesiące temu. Czas minął. Będą przedterminowe wybory?”

Takie pytanie postawił wicepremierowi i prezesowi PSL Januszowi Piechocińskiemu Samuel Pereria, w rozmowie zamieszczonej na portalu niezalezna.pl. Od siebie dodam, że chodzi o jedną z wielu afer, jakie charakteryzują rządy partii „wysokich standardów”, dla odróżnienia zwaną aferą taśmową. Zapis rozmowy składa się, jeśli dobrze policzyłem, z dwunastu akapitów zawierających pytania dziennikarza, mające skłonić wicepremiera do udzielenia odpowiedzi na postawione na wstępie pytanie. Jestem pełen podziwu dla wicepremiera naszego rządu, to jest dopiero polityk, on cały czas odpowiada, ale jak on odpowiada! On tak odpowiada, żeby nie odpowiedzieć! Inny by się zdenerwował, zasłonił tajemnicą, racją stanu, poprosił o następne pytanie albo wreszcie dla świętego sposobu opowiedziałby. On jest spokojny, dalej odpowiada, a odpowiedzi nie widać. Pan Piechociński zupełnie zasłużenie przewodniczy partii, której mitem założycielskim (według Michalkiewicza) jest twierdzenie, że najcięższa jest dola chłopa, która jak oka w głowie strzeże swoje stuprocentowej zdolności koalicyjnej. Nie będę tu mówił o swoich skojarzeniach, ale ona może zawsze i z każdym, byleby coś z tego miała. Można powiedzieć, że jest on godny swojego poprzednika na ty stanowisku, równie godnie sprawującego swój urząd i rokuje jak najlepiej.

Każdy polityk powinien traktować rozmowę tę jako wzorowy sposób radzenia sobie z wygadanymi dziennikarzami.



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
msp1
Czas publikacji:
piątek, 22 sierpnia 2014 10:19

Polecane wpisy